Jak Alicja kupiła dla mnie samochód. Nissan Figaro – Grzegorz i Joanna

„Nissana Figaro pierwszy raz w życiu zobaczyłem na imprezie zorganizowanej przez Oldtimer Chojnów.
Na zamku Grodziec wśród wielu dobrze znanych mi pojazdów,  stał jeden zupełnie mi nieznany model.  Od pierwszej chwili auto przypadło mi do gustu.  Wyglądało wspaniale i dość ekskluzywnie,  ale w końcu to kabriolet z piękną skórzaną jasną tapicerką i mnóstwem chromowanych dodatków 🙂
Po chwili jego właściciel Tomek opowiedział mi o Figaro i powiedział, że w zasadzie to auto jest na sprzedaż.  Cena  14.000 zł wydawała się niewygórowaną kwotą jak za takie auto.
Problemem polegał na tym, że nie byłem pierwszym chętnym. Auto chciał nabyć Tomka szwagier – Paweł, dopiero jego rezygnacja dawała szansę na kupno.
Po zlocie pojechaliśmy z żoną  do naszych przyjaciół  Karola i Alicji, którzy zaprosili nas na kolację.  Cały wieczór dyskutowaliśmy o Figaro i wydaje mi się, że z każdą minutą w gospodarzach rodziła się miłość do tego modelu.  Po północy ruszyliśmy w drogę powrotną naszą „czwóreczką”,  wciąż wracając w rozmowie do Figaro. Następnego dnia rano zadzwonił Karol.  Zapytał jak podróż powrotna i czy wszystko w porządku. W trzecim zdaniu oznajmił, że podobnie jak nam im również mały Nissan namieszał  w głowie.  Do tego stopnia, że gdyby Paweł nie zechciał nabyć auta to oni chętnie kupią go od Tomka.  No cóż… moja szansa zakupu zmalała do zera.

Po dwóch tygodniach zadzwonił Karol i pochwalił się, że kupił Figaro.
Niestety ale nie ten od Tomka, gdyż jednak Paweł był pierwszy. Znalazł  zupełnie inne auto w Anglii z uszkodzonym silnikiem i zdecydował się na zakup. Pogratulowałem  koledze trafionego zakupu i tak zakończyliśmy rozmowę.
Po mniej więcej dwóch tygodniach zadzwonił Karol i powiedział: „kupiłem Figaro”! No cóż, dwa tygodnie minęły, a Karol wciąż chwali się zakupem… Nie zdziwiło mnie to za bardzo. Odpowiedziałem więc krótko – wiem, wiem już dzwoniłeś do mnie z tą informacją jakieś dwa tygodnie temu!
Karol roześmiał się tylko.  Kupiłem drugie Figaro,  z dobrym silnikiem, więc to pierwsze jeśli chcesz może być twoje.  Propozycja godna przemyślenia!
Po chwili obejrzałem kilka małych zdjęć najpiękniejszego Figaro na świecie –  mojego Figaro! Okazało się później, że to drugie Figaro kupiła Alicja na podstawie kilku zdjęć i pozostawiona nieco pod ścianą podjęła decyzję.
Po kilkunastu dniach auta przyjechały do Polski.

Karol ponownie zadzwonił i zdał relację z zakupionych aut.  Już wcześniej ustaliliśmy, że auto z uszkodzonym silnikiem biorę.
Zdziwienie było więc ogromne, gdy okazało się,  że mój samochód jest sprawny a ten „lepszy” nie odpala.
Jak się okazało do mojego silnika ktoś wlał 5 litrów oleju. Wymiana oleju i utrzymanie stanu na bagnecie  (2 litry wlane przy wymianie) to całkowity koszt naprawy.
Oczywiście jak każde stare auto i mój nissan wymagał nakładów.  Ale to już zupełnie inna historia.

Nissan Figaro to wspaniały samochód, który głównie trafiał na rynek Japoński. Model ten był produkowany tylko przez jeden rok. Ogólnie liczba wyprodukowanych egzemplarzy przekroczyła niewiele 20.000 sztuk.
Płyta podłogowa modelu pochodzi z Nissana Micry pierwszej generacji co bardzo ułatwia zakup części. Pod maskę trafił litrowy turbodoładowany silnik benzynowy, generujący moc 78 KM, współpracujący z trzybiegową automatyczną skrzynią biegów. Wyposażenie standardowe obejmowało klimatyzację i  radio CD!

Jako ciekawostkę powiem, że w 2017 roku uczestniczyłem w ekspedycji charytatywnej Żukiem do Hiszpanii. Na 5 osobową załogę, aż czterech z nas jest szczęśliwymi posiadaczami Figaro.  Przyjmując ten wskaźnik jako medianą można by powiedzieć, że to niezwykle popularny samochód w Polsce.  Jednak zgodnie z posiadanymi danymi w całym kraju jest już 9 takich aut!”.

 

 

 

 

 

 

 

 Grzegorz Zabierowski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *