Mamy to !

Moja Pani polonistka nie była by dumna z tytułu. Co to ma być ”Mamy to!”?
Sam tytuł byłby podkreślony na czerwono.  Na marginesie pojawiłby się długi komentarz, a pod pracą długi wykład, jak należy pisać wypracowanie i zaczynać od wstępu. Wstęp jest jak fundament domu. Musi być dobry, mocny i trwały z pewnością dopisałaby nauczycielka.
Do głowy przychodzi mi tylko „Mamy to” i nie zamierzam zmieniać tytułu, bo charakteryzuje to, o czym chcę opowiedzieć.

Po dwóch latach luźnych relacji postanowiliśmy zalegalizować nasz związek.
Podobnie jak w życiu, przypadkowe spotkanie przerodziło się w miłość. Ślub oficjalnie odbył się 28.02.2019 roku. Urzędnik dokonał odpowiedniego wpisu po sprawdzeniu deklaracji małżeńskiej.
To oczywista metafora. Czy małżeństwo, cokolwiek zmienia? Przecież można żyć długo (i szczęśliwie) w związku nieformalnym i niczym się nie przejmować.
Można! Jednak z szacunku dla wszystkich, którzy tworzą ten klub jego legalizacja stała się bardzo ważna.
Moim zdaniem tworzymy wspaniałą grupę przyjaciół i dojrzeliśmy do trwałego związku.
Zatem niech cały świat wie, że jesteśmy już zorganizowaną grupą zapaleńców, którzy chcą się spotykać i przyjaźnić.
Powstał więc mocny fundament, który w sposób spójny zebrał Piotr, a stylistyczny szlif wykonała Sylwia. Mam na myśli Statut Stowarzyszenia 94 Oktany. Określa on w sposób czytelny warunki, na jakich działamy.
Główne założenia klubu pozostają bez zmian.
1. Raz do roku odbywa się rajd.
2. Raz do roku organizujemy zakończenie sezonu.
3. Klub nie działa dla zysku i nikt nie pobiera wynagrodzenia z tytułu organizacji imprezy oraz jakichkolwiek wynagrodzeń z tytułu działalności w klubie.
4. Klub powstał dla ludzi, nie dla ich samochodów.

Z uśmiechem wspominam pierwszą „oktanową” imprezę, która pomimo majowego terminu odbyła się w zimowej scenerii, a ratrak był kolejnym pojazdem zaparkowanym na parkingu „U Wanata”.
230 kilometrów tras rajdowych, strome podjazdy, ostre zakręty, dziury, które pochłonęły jedną lampę i przede wszystkim magiczna atmosfera.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie nasz przewodnik Piotr, który oprowadził nas po zamku w Jaworniku jak po swoim domu. Zresztą, każdy z uczestników wniósł wiele radości i cały stres organizacyjny minął.
Poczułem wówczas, że rodzi się coś wspaniałego i wyjątkowego.  Jak się okazało, nie tylko ja tak to odebrałem.

Drugi rajd to mnóstwo energii poświęconej na przygotowania. W końcu poprzeczka musiała pójść w górę.  Jednak nie wszystko szło gładko.  Przygotowane trasy celnie torpedowali drogowcy zamykając drogi i mosty.
Przygotowując trasy rajdu zrobiłem ponad 1500 km! Lista uczestników zapełniała się bardzo powoli, a mi groziło widmo niezapłaconego rachunku za noclegi.  Jednak wszystko się udało.
Przy ognisku zagrał Poligon nr.4. Kolejny raz zawitaliśmy u naszych czeskich sąsiadów. Przejechaliśmy razem ponad kilkadziesiąt kilometrów.
Statystyki najważniejsze to wyniki rywalizacji rajdowej, a zatem… 27 załóg na starcie (wszyscy ukończyli rajd bez problemów i zameldowali się na mecie), 6 pucharów za najwyższe noty oraz kilka nagród dodatkowych.

Przed nami kolejna impreza.  Tym razem 5 dni pełne nowych przygód, w Waszym znakomitym towarzystwie.
Co nas czeka? Niewątpliwie będą ostre górskie drogi, zakręty, podjazdy i zjazdy.  Tradycyjnie zawitamy poza granice Polski. Zwiedzimy klika ciekawych miejsc.  Czy będzie śnieg? Tego nie wiem. Na pewno będzie ostra rajdowa rywalizacja i puchary dla najlepszych.

Do zobaczenia!

Grzegorz Zabierowski

Prezes Stowarzyszenia 94 Oktany

(OŻW)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *