Baleron prezent

Samochód kupiliśmy zupełnym przypadkiem. Posiadaliśmy już zdecydowanie zbyt wiele aut i nawet nie  bardzo mieliśmy miejsce na kolejne, no ale…

Nasz Szanowny Prezes (Oby Żył Wiecznie) poinformował mnie pewnego dnia, że jego sąsiadka chce oddać w dobre ręce swojego Mercedesa W124. Posiadaliśmy już kilka mercedesów, jednak wszystko to „S klasy”.  Szczerze mówiąc, nie bardzo interesowała mnie 124-ka, jednak pojechaliśmy ją zobaczyć.
Samo auto na pierwszy rzut oka nie za bardzo mnie zauroczyło, za to spodobała mi się bardzo jego historia i to chyba był jedyny powód, dla którego go kupiliśmy.
Samochód należał do przemiłej Pani. Otrzymała go od męża 25 lat temu. Wjechał nim na ulice Wrocławia owiniętym przez całe auto czerwoną kokardą. To były czasy, kiedy takich samochodów u nas się nie widywało za dużo, a tu nie dość że sam samochód robił naprawdę wielkie łał, to na dodatek sposób w jaki podjechał pod dom swej właścicielki ! Nic też dziwnego. że był specjalnie traktowany – przez cały czas użytkowania był kolejnym członkiem rodziny.
Jak pisałem wcześniej kupiłem go tylko ze względu na tę historię, nawet nie planowałem nim jeździć. W końcu kto by chciał w teraz jeździć samochodem, który do setki rozpędza się dwa dni 😉😁 … No i to się zmieniło. Ten mercedes stał się jednym z moich ulubionych aut jakie posiadam, tak naprawdę to w nim dostrzegłem kwintesencję mercedesa, nie w dużo bardziej luksusowych i wielokrotnie droższych V8-kach SEC-ach czy 560SEL). Teraz to dla mnie jest członkiem rodziny, oraz jednym z najważniejszych dla mnie samochodów. Było przy nim trochę pracy, trochę jeszcze zostało, jednak ten kojący dźwięk „klekotu bociana”, ta wygoda, tego nie da się opisać.
Sama historia zakupu też była nietypowa, ponieważ ten mercedes chyba od początku na mnie czekał – to było jakieś przeznaczenie. Jak Grzegorz poinformował mnie o aucie , o jego cenie (naprawdę symbolicznej cenie), jakoś się nie spieszyłem żeby jechać do Wrocławia. Zadzwoniłem dopiero po tygodniu i dowiedziałem się, że mogę przyjechać, ale i tak nie mogę go kupić, ponieważ jest zarezerwowany do końca tygodnia.

W międzyczasie dowiedziałem się, że mój dobry kolega chce sprzedać swoje 124. Maniak mercedesów, dobry kolega, dobre znajome auto (z mocniejszym silnikiem, z młodszym wyglądem ) i dobrą ceną. Na pozór wybór był oczywisty – tylko formalność. Ale auto nie chciało odpalić i jakoś na tyle mnie to zniechęciło, że zrezygnowałem. Stwierdziłem że pojadę jednak najpierw do Wrocławia i do dzisiaj nie żałuję.

I tak do garażu Joasi i Sławka przybył nowy mieszkaniec 🙂

 

Tylko w mercedesie tak się smacznie śpi …..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *